Kolejnym źródłem grzechów języka jest zazdrość.
Tak często sąsiad zazdrości sąsiadowi pola, samochodu, żony, dzieci…
Gdyby jej nie było, nei byłoby połowy oszczerstw i obmów, kradzieży nawet zabójstw. Żydzi zazdrościli Jezusowi tego, że ludzie chodzą za Jezusem, a nie za nimi. Dlatego postanowili Go zabić, wymyślili i Nim fałszywe oskarżenia, a nawet nazwali Belzebubem, tj. szatanem.
Można kogoś nie lubić, można zazdrościć. Samo takie uczucie pojawia się w nas bez naszej woli i jako takie nie jest jeszcze grzechem. Grzechem jest dać się zagarnąć temu uczuciu, takim myślom, kiedy takie uczucie noszę w sercu swoim.
Pilnujmy swojego języka.
Potrafimy kierować samochodem, oswajać zwierzęta, a nie potrafimy opanować swojego języka.
Ktoś chwalił się, że zna 7 języków obcych, a po polsku nie potrafi mówić z miłością i szacunkiem.
Język to wielki dar i chwała Bogu, że możemy mówić, że nie jesteśmy niemowami, język jest też wielkim niebezpieczeństwem.
Syracydes w starożytności pisze:
„Uderzenie języka łamie kości”.
A św. Jakub powie o języku:
„Oto mały ogień, a wielki las podpala”. I dziwi się Jakub, czy może z jednego źródła płynąć woda słodka i gorzka? To dlaczego z jednych ust padają słowa wychwalające Boga i przeklinające bliźniego? Dlaczego tymi samymi ustami modlimy się i tymi samymi ustami przeklinamy?
„Tak być nie może, bracia moi” – mówi św. Jakub.
Co zatem mamy robić? My, stojący przed krzyżem Chrystusa?
Co robić, gdy mnie oplotkowują, gdy obmówią, gdy rzucą oszczerstwo? Co robić, gdy serce boli od uderzenia językiem?
Po pierwsze – nie przebywać w towarzystwie, które plotkuje. Ucinać rozmowy telefoniczne, nie zaglądać do portali społecznościowych. Stare hiszpańskie przysłowie mówi: „Kto plotkuje z tobą, będzie plotkował o tobie”.
Po drugie – zmieńmy towarzystwo przyjaciół. Jest tylu porządnych ludzi. Jezus milczy. Tyle Mu zarzucali. Nie powiedział ani słowa Herodowi, a przed Kajfaszem i Piłatem odezwał się tylko wtedy, gdy Go pytali o rzecz najważniejszą, o to, kim On jest. Jezus uczy milczenia. Nie ma co się bronić, bo zaraz powiedzą: widzisz, gdyby to nie było prawdą, to by się nie usprawiedliwiał.
Ks. Kard. Stefan Wyszyński, kiedy był atakowany/prześladowany przez komunistów powiedział, że to czas milczenia……..
Badania socjologiczne wykazały, że szczęśliwe pary małżeńskie rozmawiają ze sobą 27 minut dziennie. Natomiast te, które są bliskie rozwodu, 120 minut.
Kochać, nie znaczy gadać i gadać……
Po trzecie – rozglądnijmy się po świecie. Czy nie ma innych tematów, tylko zajmowanie się sprawami innych ludzi? Wtykać nos w cudze sprawy? Ile czasu rozmawialiśmy w tym tygodniu o innych (plotki), a ile o Bogu?
Jeden z filozofów powiedział, że ludzie dzielą się na trzy kategorie:
– wybitni mówią o problemach,
– przeciętni o wydarzeniach,
– mali o bliźnich.
Pewnie, że nie można cały czas mówić o polityce, czy o I wojnie światowej, o klimacie, ale jak kto potrafi tylko podglądać sąsiadów, to naprawdę jest ograniczony.
Po czwarte – spójrzmy na samych siebie. Zobaczmy, że w nas jest wiele dobra, talentów. Bo gdy widzi w sobie tylko zło, że jest zero, popada w kompleksy, że inni są lepsi, czego reakcją jest m.in. słowna agresja; grzechy języka.
Odkryjmy w sobie i u innych bogactwo prawdziwego dobra, a wtedy nie będziemy zajmować się plotkami.
Najważniejsza jest jednak piąta sprawa. Zanim powiemy słowo o drugim człowieku, przypomnijmy sobie, co powiedział Jezus:
„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych moich najmniejszych. Mnieście uczynili”.
Cokolwiek powiem na sąsiada, na kogokolwiek, mówię na Chrystusa. Choćby leżał w błocie, choćby stał się zaprzańcem, choćby mnie opluwał. Jest obrazem Boga, co prawda zamazanym przez grzech, ale On tam jest i cierpi. Nie można Go dobijać swoim słowem.
W końcu jednak kiedyś to wszystko wyjdzie na jaw. Nie ma nic ukrytego. To wszystko dzieje się na oczach Bożych. On nas będzie sądził, także z każdego słowa.
A jeśli przyjdzie czas cierpienia dobrego imienia, kiedy ludzie będą przeciw nam, popatrzmy na krzyż i powiedzmy:
Panie! Ciebie też oskarżali. Naucz mnie milczeć, naucz być cierpliwym, naucz pokory, naucz mówić tylko prawdę i pomóż mi wierzyć, że w każdym człowieku jesteś Ty obecny.
Następnym razem staniemy przed cierpieniem odczuwanym przez naród, by popatrzeć na cierpienie samotności babci, żony, chłopaka, na krzyż opuszczenia i niezrozumienia.